KUBA DŁUGOSZ WALCZY Z NOWOTWOREM OCZU

Wakacje

Wakacje mijają Kubie i nam bardzo szybko. Był wyjazd do kolegi, niedługi bo jednak protezka wymaga częstego  mycia zwłaszcza po wariacjach na wsi. Ale chłopakom wystarczyło, pograli w piłkę, na kompie, poganiali za kotami i... delikatnie zaczęli się nudzić, czego objawem były sms-y od Kuby do mnie "mama nudzimy się...". Dwóch chłopaków... niemal w tym samym wieku... znających się od urodzenia... na wsi... nuda???!!! No ale... w czasach komputerów, gdy opiekun po 4 godzinach siedzenia przy kopie mówi stop, nagle zaczyna się nuda.
Byliśmy też nad morzem, było fajnie, męcząco, ale wspominamy miło. Pogoda różna, 2 dni z deszczem, potem pogoda niezła, dwa dni Kuba się kąpał z tatą a ja przyzwyczajałam Maję do piasku i wody, do piasku się przyzwyczaiła do wody już nie zdążyła bo trzeba było wracać do domu. Po powrocie jeszcze był wyjazd weekendowy nad jezioro znów z kolegą Kuby i jego rodzicami, ognisko, kiełbaski itp.

Potem były urodzinki Mai a następnie Kuby. Kuba zaprosił kolegów i fajnie się bawili... gniotąc się wszyscy przy kompie oczywiście. Gdy zrobili sobie przerwę 15-minutową  na naszą prośbę to o mało nie rozgromili pokoju Kuby, a to był tylko kwadrans! Potem już nie narzekaliśmy na dalsze siedzenie przy kompie :) Nawet Maja dobrze się bawiła w towarzystwie Kuby kolegów, a jeden z nich uciął sobie z Mają pogawędkę co wyglądało przekomicznie i wyglądało jak najprawdziwsza rozmowa tyle, że w niezrozumiałym dla innych języku. Kolega ma młodszą siostrę, więc jakoś się z naszą młodą dogadał :)

Żeby nie było, że wakacje nam mijają tak pięknie i sielankowo to wspomnę o wypadku Kuby z ostatnich dni. Był to wypadek na hulajnodze, Kuba wciąż jeździ na hulajnodze, fajnie sobie wyćwiczył równowagę mimo jednego oka i niedowidzenia. Niestety ten jeden raz coś poszło nie tak i na prostym chodniku runął na ziemię obijając udo i co gorsza twarz. Było o półtora centymetra od nieszczęścia bo okulary się wygięły i część ze śrubką wbiła się niedaleko oka, jak go pozbierałam z ziemi i zobaczyłam dziurę w tym miejscu to mi się słabo zrobiło. Skończyło się na zbitym policzku i brwi i tej dziurce, która szybko się zasklepiła oraz na wielkim siniaku na udzie. Pędem kupiliśmy nowe oprawki bo tamte już się nie nadawały do użytku. Acha z tych pozytywnych wakacyjnych spraw to Kuba był jeszcze z kuzynką 2 razy w kinie. Kuzynka jest dorosła i fajnie się razem dogadują, więc takie wypady kino+pizza lub mcdonald są dla Kuby również fajną przygodą.

I jeszcze słowo o lekarzach oczywiście :)
Była wizyta u naszej okulistki. U Kuby stan oka nadal w takim samym stanie, zaćma duża i czekamy. U Mai nic nie ma na szczęście.
Byliśmy też u alergologa ostatnio. Od razu zrobiliśmy badanie z krwi dotyczące uczulenia na m.in lateks. Lekarka dedukowała, że może lateks był przyczyną reakcji uczuleniowej na banana 5 lat temu (reakcja krzyżowa banan + lateks obecny np. w gumce od spodni lub czymkolwiek innym akurat)  a także na balony w zeszłym roku. We wrześniu robimy testy wziewne bo od 2 lat nasilają się wiosną objawy typu swędzenie oczu, puchnięcie powiek i wzmożone kichanie. I uwaga, wielki wyczyn Kuby, wielki w moim odczuciu, bo Kuba bez oporu poszedł na pobranie krwi pierwszy raz od lat bez znieczulającego kremu Emla, spytałam czy da radę to powiedział z dziarskim uśmiechem "kto nie da rady, ja nie dam rady?" , rozmawiał sobie z pielęgniarką i poszło sprawnie i bez problemu. Mój zuch :)